Dane z pakowania ujawniły oszczędności rzędu 200 tys. funtów
Automatyzacja pakowania nie sprowadza się wyłącznie do zwiększania prędkości linii ani do zmniejszania wymiarów kartonów. O wyniku finansowym decyduje także dobór materiału, wykorzystanie danych oraz współpraca pakowania z pozostałymi procesami magazynowymi.
Przykład przedstawiony przez Victora Queiroza z firmy CMC Packaging Automation pokazuje skalę możliwej rezerwy. Przedsiębiorstwo uważało, że jego zautomatyzowany proces działa efektywnie. Szczegółowa analiza danych wykazała jednak, że zastosowanie dodatkowej szerokości materiału tekturowego mogłoby obniżyć roczne wydatki materiałowe o około 200 tys. funtów.
Nie tylko mniejsze opakowanie
Wynik podważa popularne założenie, że najprostszą drogą do oszczędności jest produkowanie mniejszych pudeł. Wymiary opakowania wpływają na zużycie materiału i transport, ale pełny rachunek obejmuje również pracę, powierzchnię magazynową oraz koszty zwrotów.
Analiza danych z linii może ujawnić straty, których nie widać podczas codziennej pracy. System może działać stabilnie, a jednocześnie korzystać z materiału, który nie jest odpowiedni dla całego asortymentu lub powoduje nadmierne odpady.
Automatyzacja musi być zintegrowana
Wydajność pakowania zależy także od przepływu między kompletacją, pakowaniem i wysyłką. Jeżeli urządzenia nie są właściwie zsynchronizowane z automatyką magazynową, powstają wąskie gardła, które ograniczają efekty inwestycji.
W rozmowie poruszono również perspektywę w pełni autonomicznej realizacji zamówień. Dla firm planujących modernizację ważny pozostaje czas zwrotu: w przypadku niektórych projektów automatyzacji pakowania zakładany okres wynosi 12–18 miesięcy. Zanim jednak przedsiębiorstwo wymieni całą instalację, warto sprawdzić, czy dane z obecnej operacji nie wskazują prostszej ścieżki do oszczędności.




